12/16/2014

Nowa strona o karmach leczniczych

Category: Allgemein — admin @ 17:43

Po naszej ostatniej walce o naszą kotkę Maje i naszych poszukiwaniach po omacku produktów mogących jej pomóc, postanowiłam storzyć stronę pomocnych nam karm. Znajdziecie na niej karmy lecznicze, które można podawać tylko po konsultacji z lekarzem weterynarii jak karmy uzupełniające normalną dietę.  Warto wiedzieć co oferuje nam rynek, w przypadku problemów z naszym podopiecznym. Pamiętajmy jednak o koniecznej konsultacji z lekarzem weterynarii. Nie wolno podawać większości tych karm na własną ręke!

Karmy lecznicze dla kota

 

Korzystając z okazji zbliżających się świat Bożego Narodzenia, życzę Wam Spokojnych, Wesołych dni, spędzonych w miłej rodzinnej atmosferze. A Waszym zwierzakom zdrowia, ochoty do psot i długiego, szczęśliwego życia u boku ukochanego właściciela.

Wesołych świąt!

 

Kasia

09/24/2010

Sami od nas odeszla…

Sami nie ma juz z nami. Odeszla przed godzina. Pomogliśmy jej przejść przez tęczowy most, byliśmy z nią do samego końca.. Przypomnę: Sami trafiła do nas 6 marca tego roku, jako chora koteczka, bez szans na adopcję. Już wtedy miała przerzuty do płuc. Jednak bardzo chciała żyć, garnęła się do ludzi, prosiła by ją wypuścić z ciasnej schroniskowej klatki. Nadal mam przed oczami ten moment, kiedy zabierałam ją ze schroniska. Sama weszła do transportera, gotowa do drogi. W domu wypuściłam ją z boksu, przeszczęśliwa rozłożyła się na pleckach, głośno gaworząc. Kochała surowe mięso wołowe i smakołyki. W sumie nie dawano jej wiecej jak parę tygodni życia.

Sami była z nami prawie 7 miesięcy i wkradła się głęboko do naszych serc. Ta kocia dama całą sobą zaskarbiła sobie miłość nie tylko moją, ale i mojego męża.

Pokochała spacery do ogródka, słoneczko, zabawy z Baksem. Witała nas, rzucając się na podłogę i wystawiając brzuszek do głaskania. A teraz jej nie ma..trudno w to uwierzyć. Piszę to, mając koc z jej ciałem na swoich kolanach. Boże, jak ja za nią tęsknię…Taką ją zapamiętam, zanim choroba wkradła się w każdy zakamarek jej ciała, które przy końcu było słabe i wątłe. Same kosteczki. Dziś odkryłam kolejne przerzuty, na głowie, w pachwinie, na łopatkach. Sami dziś przestała jeść. Poszłam po mięso z indyka, po jej ulubione smakołyki, ale tylko patrzała na swój talerz ale nie mogła nic przełknąć. Przez cały dzień podsuwałam jej jedzenie, ale niczego nie tknęła. Wisiała nad miską, cierpiała. Co chwilę kładła się i ciężko oddychała. Do samego końca odwiedzała jednak swoją kuwetę.

Nie mogłam patrzeć jak się męczy i chęć ulżenia jej cierpieniom zwyciężyła nad własnym egoizmem. Zadzwoniłam do weterynarza, ale był w trakcie operacji i nie mógł do nas przyjechać. Zabraliśmy ją do lecznicy i ostatni raz zbadaliśmy. Pomimo dużej dawki leku odwadniającego, płuca były zajęte wodą. Dostała narkozę, po tym drugą a jej serce nadal nie chciało odejść. Dopiero kolejna dawka pomogła jej przejść przez tęczowy most…Głaskaliśmy ją a ona zasnęła. Zegnaj maleńka, bardzo cię kochamy…

On wróci
Franciszek Klimek

Zapłacz
kiedy odejdzie,
jeśli Cię serce zaboli,
że to o wiele za wcześnie
choć może i z Bożej woli.

Zapłacz
bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze
lecz niech uwierzą wierzący,
że on nie odszedł na zawsze.

Zapłacz
kiedy odejdzie,
uroń łzę jedną i drugą,
i przestań
nim słońce wzejdzie,
bo on nie odszedł na długo.

Potem
rozglądnij się wkoło
ale nie w górę
patrz nisko
i – może wystarczy zawołać,
on może być już tu blisko . . .
. . . . . . . . . . . . . . . .

A jeśli ktoś mi zarzuci
że świat widzę w krzywym lusterku
to ja powtórzę :
on w r ó c i .
Choć może w innym futerku .

Teczowy most

07/30/2010

Sami ma dziś lepszy dzień!

Category: chory kot,kot perski,pielęgnacja kota perskiego — admin @ 11:06

Dziś Sami ma znów lepszy dzień, nawet przywitala moja położna. W każdym razie jej wzrok jest dziś taki żywy i ona sama wesoła. Nawet zrobiła na dworzu pałąk by Baksa przestraszyć. A potem potruchtała zadowolona w podskokach do domu. Dawno jej takiej nie widziałam. Muszę podejść na dniach do mojego weta, nie do schroniskowego i zapytać o środki przeciwbólowe, czy wogóle jest sens. A tu dzisiejsza fotka, sprzed 15 minut.

05/11/2010

Sami wyprowdza mojego męża na spacer .-)

Tak, tak. Tytuł napisałam całkowicie prawidłowo .-) Sami czuje się bardzo dobrze i pokochała swoje wycieczki do ogródka. Niestety próbuje korzystać z naszej chwilowej nieuwagi i myk, już zeskakuje z balkonu do ogródka (niski parter). Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby nie fakt, że oficjalnie Sami nie jest naszym kotem i powierzono ją tylko naszej opiece. Ogródki są ogrodzone ale nie mamy pewności, że Sami szybko znalazłaby drogę powrotną, a ona musi przecież dostawać lekarstwa. Teren jest bezpieczny (brak możliwości wyjścia na ulicę) ale nigdy nie wiadomo, czy kotka nie dostałaby ataku w czasie swojej wędrówki. Tak więc mamy spacery kontrolowane, pod opieką któregoś z nas. Sami najczęściej wykorzystuje mojego męża, który chcąc nie chcąc musi chodzić z nią po ogródku a nawet gonić się w berka, co Sami wprost uwielbia. A więc wygląda to tak: Balkon otwarty, my upewniamy się, że Sami grzecznie śpi w innym pokoju, wracamy po coś do picia do kuchni i krzyk: Andreas leć do ogródka, Sami znów nam zwiała .-) No to mąż w nogi za pas i biegiem za Sami. Kotka z radością w oczach biega po ogródku aż mój mąż się zmęczy .-) Tu fotki z ostatniego wypadu.

04/14/2010

Nasza schroniskowa kotka Sami

Sami, wbrew opiniom lekarzy, czuje się wyjątkowo dobrze. Domaga się pieszczot, goni Baksa po pokojach i wyleguje się w słoneczku. Odżyła po pobycie w schronisku.

Czyż nie jest śliczna?!