08/10/2012

Baks -strażnik naszego synka

Category: Allgemein,dziecko i kot — admin @ 07:05

Jeżeli nadal nękają was obawy,jak wasze koty przyjmą nowego członka rodziny-spójrzcie na Baksa.Chroni małego przed psami,towarzyszy mu przy każdym pobycie w ogródku.Dziwi mnie to,bo Daniel raczej delikatny nie jest i daje się Baksowi we znaki.

08/10/2010

Historia Baksa

Właśnie przeglądałam stare zdjęcia i wpadłam na pomysł opisania pewnej historii. Jakiej? Baksa! Znalazłam jego pierwszą, zrobioną u mnie fotografię. Baks prezentuje się na niej niezbyt okazale, powiedziałabym nawet, że wygląda na niej poprostu strasznie. Sama skóra i kości, długi ogon i wytrzeszczone oczy. Ale od początku…

Baksa wzięłam do siebie na początku studiów, gdy zamieszkałam sama, a mój dotychczasowy kot został z rodzicami. Juz po paru dniach brakowało mi kociego towarzystwa. Zaczęłam przeglądać prasę i znalazłam ogłoszenie pewnej organizacji. Pisali, że ciągle mają koty do adopcji, kocięta i dorosłe. U mnie w grę wchodził tylko kot dorosły, jako, że rzadko bywałam w domu.
I tak znalazlam się w domu pewnej Pani, która miała wiele kotów czekających na dom.
Weszłam i zobaczyłam go. Siedział na krześle, skulony, wyglądał jak kukła. Chudy,przerażony i niesamowicie nieproporcjonalny. Zobaczył, że się do niego zbliżam i uciekł, jak się okazało do szafy. Ta chuda kupka nieszczęścia z wyglądu przypominała mi moją kotkę, więc…Podobno był prezentem dla jakiegoś dziecka i się znudził. Zfilcowany trafił do przytułku.

Zapakowałam chudzielca do boksu i do domu. Na miejscu okazało się, że kot ma nadal pchły, pomimo pryskania Frontline. Powtórzyłam więc procedurę. Na dniach chciałam udać się do weterynarza, na odrobaczanie i szczepienie ale nie dane nam było zakończyć tej historii tak łatwo.

Okazało się, że kot ma potworną biegunke. Stąd też jego tragiczne wychudzenie. W wiekszej grupie kotów uszło to pewnie uwadze. Baks nie akceptował niczego. Biedny po każdym posiłku biegł do kuwety, często jednak nie zdążał. W domu unosił sie trudny do zniesienia zapach nie mówiąc już o tym, że za każdym razem musiałam być kotu dupkę.
Próbowałam na początku gotować mu kurczaka, z ryżem i warzywami, kupiłam specjalne jedzenie dla alergikow i kotów o wrażliwym żołądku. Jednak nic nie pomagało.
Cały czas byliśmy pod opieką weterynarza. W końcu zrobiliśmy dokładniejsze badania i wyszło, że to sprawa lamblii i  kokcydii w przewodzie pokarmowym oraz ostrego stanu zapalnego jelita. Do tego praca trzustki była zaburzona. Stan pogarszał się z godziny na godzine i przed kolejną wizytą u weterynarza, Baks nie miał siły już wstać. Pomimo leków słabł i nikt nie potrafił tego logicznie wytłumaczyć. Choć powód był prosty- wycieńczenie organizmu. Nie dawano mu szans- leżał pod kroplówką a ja płakałam nie umiejąc mu pomóc. Kroplówki pomogły i ostatnią szansą oprócz stale dostarczanych leków miała być ostra dieta. W pierwszym dniu mógł zjeść dosłownie parę ziarenek suchej karmy. Z dnia na dzień miałam te ilość zwiększać. Kot głodował, płakał a ja razem z nim. Powoli praca trzustki i jelit wracała do normy. Baks zaczął przybierać na wadze. W momencie adopcji ważył 1,8 kg. W chwilach lenistwa waży 6 kg…I dopiero teraz wygląda jak kot.
Baks przeżył ze mną bardzo wiele. Wieczne przeprowadzki, rozstania z poprzednimi partnerami. Jest ze mną ok. 9 lat. I nadal nie mogę uwierzyć, że ten rozbrykany starszy pan ma teraz naprawde ok 12-13 lat. Z przyjemnością patrzę, jak biega po ogrodzie, łapie motylki i ucieka z wrzaskiem przed myszami. Gdy biegnie galopem do domu lub lezy na plecach na łóżku, ciężko uwierzyć, że tak mało brakowało i by nie żył.
Wogóle to uważam, że to magiczny kot. Przeszedł kilka lat temu poważna infekcję płuc, a w grudniu poprzedniego roku podejrzewano u niego białaczkę. Robiono specjalistyczne badania, wykryto tragiczna anemię, nie dawano szans. Po czym po dwóch dniach wszystko wróciło do normy i od tego czasu Baks znów szaleje, goni Maję a jego wyniki krwi są wzorowe. Weterynarz kręci głową i nie rozumie jak to wszystko możliwe…Wiem jedno- Baks jest jedyny w swoim rodzaju! Takiego kota nigdy nie miałam. Potrafi otwierać szafki, szuflady i drzwi. Gada, marudzi i zawsze stawia na swoim. Nie jest agresywny, choć przez pierwsze pół roku zdarzało mu się ugryźć. Potem nam zaufał. Na jego pyszczku można jak z kartki odczytywać jego emocje. Nie ma nic z kota perskiego poza obfitym futrem i płaskim pyszczkiem. To kot z charakterem. I chyba dlatego owinął sobie mojego męża wokół palca. Dosłownie.

07/30/2010

Sami ma dziś lepszy dzień!

Category: chory kot,kot perski,pielęgnacja kota perskiego — admin @ 11:06

Dziś Sami ma znów lepszy dzień, nawet przywitala moja położna. W każdym razie jej wzrok jest dziś taki żywy i ona sama wesoła. Nawet zrobiła na dworzu pałąk by Baksa przestraszyć. A potem potruchtała zadowolona w podskokach do domu. Dawno jej takiej nie widziałam. Muszę podejść na dniach do mojego weta, nie do schroniskowego i zapytać o środki przeciwbólowe, czy wogóle jest sens. A tu dzisiejsza fotka, sprzed 15 minut.

06/02/2010

Łupież u kota

Ostatnio zgłosiła się do mnie Pani, mająca problem ze swoim kotem, norweskim leśnym. To kotka po przejściach, wykastrowana, karmiona royalem canin, ale niestety również karmami marketowymi itp. Pani ta nie radzi sobie z czesaniem kota, który już w dużym stopniu jest skołtuniony. Kotka wyrywa się, syczy, próbuje gryźć. Gdzie leży problem? Jak często w takiej sytuacji bywa, nie po stronie kota, ale po stronie właściciela. Kot był czesany nieregularnie i bardzo krótko- max. 5min. W tak krótkim czasie nie można dokładnie wyczesać futra, szczególnie takiego kołtuniącego sie po zimie. Kot był czesany tylko z włosem, nigdy pod włos. Zawsze gdy kotka zafuczala czy ugryzła, była puszczana. Wynik? Kotka nauczyła się, że wystarczy pofukać i duzi dają jej spokoj .-) Bardzo ważną sprawą jest więc tu konsekwencja a jednocześnie zaufanie i uspokajanie kota ale i nie poddawanie się.

Ale wróćmy do stanu futra wspomnianej kotki. Futro sfilcowało się w dość dużym stopniu. Kot dostał łupieżu, futro zaczęło sie tłuścić, co spotęgowało problem filcowania sie futra. Jaki jest tego powód? Jeżeli wykluczymy choroby (grzybica, choroby nerek, wątroby), łupież u kota ma najczęściej podłoże w niewłaściwym karmieniu. Często pomaga zmiana karmy (brakuje jakiegoś składnika w diecie lub kot jest na jakiś składnik uczulony). Nie powinniśmy podawać karm kiepskiej jakości (czyt.marketowych), a tylko i wyłącznie profesjonalne jedzenie. Powinniśmy przede wszystkim wzbogacić jadłospis naszego ulubieńca o tak ważne nienasycone kwasy tłuszczowe, które znajdziemy np. w olejach( lniany, z ostu, z pestek winogron). Często kilka tygodni kuracji zdecydowanie poprawia stan futra i skóry zwierzęcia. Osobiście robię taka kurację moim kotom, które szczególnie po zimie (suche powietrze) miewają takie problemy. Podajemy kilka tygodni po 1 ml oleju wprost do karmy, lub do pysia.

Niektórzy podają przez pewien czas tłuste mięso drobiowe, także z dobrym skutkiem (o ile kot jest zdrowy i nie ma nadwagi).

Wracając do tematu kotki. W jej przypadku łupież był spowodowany błędami żywieniowymi i zaniedbaniem czesania. Pod sfilcowanym futrem skóra nie mogła oddychać i prawidłowo funkcjonować. Kot często się drapał, ponieważ sfilcowane futro ciągnęło skóre.

Problem łupieżu powinien zostać jak najszybciej wyeliminowany szczególnie u kota długowłosego, ponieważ bardzo utrudnia pielęgnację futra, pomijąc oczywiście aspekty zdrowotne.

05/24/2010

Wielkie zmiany

U nas wielkie zmiany. Można powiedzieć, że nareszcie, po 2,5 miesiąca między kotami panuje zgoda. Nie kochają sie jeszcze, nie darzą jakąś szczególną sympatią ale mogą razem funkcjonować i nie dochodzi do walk. Baks z Sami już od jakiegoś czasu razem się bawią, z Mają próbują się ignorować.

Sami bardzo pragnie wychodzić do ogrodzonego ogródka, na co, szczególnie jak jej zdrowie uległo pogorszeniu, jej pozwalamy. Przepiekny to widok, gdy goni motylki i w galopie przemierza ogródek.

Jak widać nawet potrafią spać na jednym łóżku, o czym miesiąc temu nawet nie śmiałam marzyć. Trzymajcie kciuki, by Sami przeżyła z nami jeszcze parę miłych chwil i żeby choroba nie zabrała nam jej zbyt szybko.

05/11/2010

Sami wyprowdza mojego męża na spacer .-)

Tak, tak. Tytuł napisałam całkowicie prawidłowo .-) Sami czuje się bardzo dobrze i pokochała swoje wycieczki do ogródka. Niestety próbuje korzystać z naszej chwilowej nieuwagi i myk, już zeskakuje z balkonu do ogródka (niski parter). Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby nie fakt, że oficjalnie Sami nie jest naszym kotem i powierzono ją tylko naszej opiece. Ogródki są ogrodzone ale nie mamy pewności, że Sami szybko znalazłaby drogę powrotną, a ona musi przecież dostawać lekarstwa. Teren jest bezpieczny (brak możliwości wyjścia na ulicę) ale nigdy nie wiadomo, czy kotka nie dostałaby ataku w czasie swojej wędrówki. Tak więc mamy spacery kontrolowane, pod opieką któregoś z nas. Sami najczęściej wykorzystuje mojego męża, który chcąc nie chcąc musi chodzić z nią po ogródku a nawet gonić się w berka, co Sami wprost uwielbia. A więc wygląda to tak: Balkon otwarty, my upewniamy się, że Sami grzecznie śpi w innym pokoju, wracamy po coś do picia do kuchni i krzyk: Andreas leć do ogródka, Sami znów nam zwiała .-) No to mąż w nogi za pas i biegiem za Sami. Kotka z radością w oczach biega po ogródku aż mój mąż się zmęczy .-) Tu fotki z ostatniego wypadu.

04/23/2010

Nasza kotka podczas zabawy!

Sami ma dziś stanowczo lepszy humor. Od samego rana domagała się swojej porcji mięska i policzkowała Baksa. .-) Dziś koty dostały świeżą dostawę suchej karmy i oczywiście wszelkie kartony i sznurki cieszyły się dużym zainteresowaniem. Także nasza chora koteczka Sami była w nastroju do zabawy. Oto parę zdjęć z dzisiejszego poranka.

04/14/2010

Nasza schroniskowa kotka Sami

Sami, wbrew opiniom lekarzy, czuje się wyjątkowo dobrze. Domaga się pieszczot, goni Baksa po pokojach i wyleguje się w słoneczku. Odżyła po pobycie w schronisku.

Czyż nie jest śliczna?!

04/01/2010

Nowa strona

Powstała nowa strona o strzyżeniu kotów długowłosych. Trudnym tematem w punkcie pielęgnacji futra kotów długowłosych jest strzyżenie.
My posiadamy to szczęście, że nasze koty cierpliwie znoszą tę procedurę, jeżeli takowa jest konieczna. Maja na samym początku reagowała paniką, gdy tylko głośna maszynka zbliżała się do niej. Po czasie zrozumiała, że nie dzieje jej się krzywda i czeka aż czynność dobiegnie końca. Baks od samego początku nie przywiązywał wagi ani do maszynki, ani do tego, że goli się jego piękne futro.

Zapraszam!

03/30/2010

Pielęgnacja oczu persa

Strona o pielęgnacji oczu persa jest prawie gotowa. Stworzyłam tę stronę, ponieważ bardzo często czytelnicy zadają mi pytania dotyczące pielęgnacji oczu u moich kotów. W internecie widzę też mnóstwo zdjęć przedstawiających perskie koty z ogromnymi brązowymi zaciekami wokół oczu a nawet strupami. Moim zdaniem, nawet jeżeli futro kota jest pięknie wyszczotkowane i wypielęgnowane, to z brudnymi oczami i zaciekami wokół nich, kot wygląda na naprawdę zaniedbanego . Nie zapominajmy też o tym, że tak zaniedbane oczy bardzo szybko mogą ulec zakażeniu i przysporzyć naszym milusińskim bólu.

Zapraszam!

03/27/2010

Nasza chora schroniskowa podopieczna

Category: chory kot,dom tymczasowy,kot,kot perski — admin @ 20:16

Od trzech tygodni gości u nas w domu chora perska koteczka. Jakiś czas temu dostałam telefon z tutejszego schroniska z zapytaniem, czy moja oferta zaoferowania jakiemuś zwierzęciu domu tymczasowego jest aktualna. Nie chodziło tu jednak o dom tymczasowy, tylko o dom końcowy. Kotka Sami, bo takie otrzymała imię, jest niestety śmiertelnie chora.

Nie wiadomo ile zostało jej czasu. Sami ma nowotwór płuc w zaawansowanym stadium i niewydolność nerek. Została wystawiona na ulicę razem ze swoja kuwetą, po czym właściciele odjechali…Dodam, że stało się to w lutym, kiedy to panowały spore mrozy.

Nie od razu podjęłam decyzję. Oboje z mężem biliśmy się z myślami, zastanawialiśmy się, czy podołamy temu zadaniu. Poza tym, Sami nie była jedyną kotka w schronisku czekającą na kogoś, kto ją przygarnie. Jest jeszcze jedna kotka, która ma troszkę więcej czasu. Może pożyć do ok 2 lat, przy czym Sami dawano max. parę miesięcy. Decyzja padła na nią, właśnie z tego powodu.

Pierwsze dni nie były łatwe. Sami jest kotką niekastrowaną, próbowała zdominować moje koty. Zdarzały się także ataki ze strony moich kotów, szczególnie ze strony Mai. Maję adoptowaliśmy ponad trzy lata temu, również z tego samego schroniska. To kotka, która wiele w swoim życiu wycierpiała. W wieku adopcji miała już ok 8 lat. Nigdy nie sądziłam, że zwierzę w tym wieku jest w stanie tak bardzo pokochać nowego właściciela. Szczególną miłością obdarzyła mnie i nie dziwię się, że widzi w Sami zagrożenie. Łączy mnie z Mają szczególna więź. Z początku nie ufna, prychała i syczała, gdy tylko próbowałam wyczesać jej futro. Szybko przekonała się, że nie chcę jej skrzywdzić. Nauczyłam ją prosić, robić to co chcę, reagować tylko na ruchy ręką. Doskonale rozumie, co mam na myśli i wykonuje moje komendy bezbłędnie. Nie tresowałam jej wogóle, poprostu ona zawsze rozumie każdy mój ruch. To wyjątkowy kot. Daje buzi noskiem, śpi na mojej głowie, broni mnie przed innymi kotami w ogródku. Do nikogo innego nie ma zaufania.

Ale wróćmy do Sami. W pierwszych dniach konieczna była jej  izolacja, ze względu na niezbyt ciepłe przyjęcie przez moje koty. Z czasem syki i fuki zmniejszyły sie. Jednak nadal zdarzają się w stosunkach z Mają. Z Baksem jest już o niebo lepiej. Wczoraj pierwszy raz urządzili bieganie przez pokoje! Aż serce się raduje, gdy widzę, że Sami zamiast umierać niechciana i niczyja w schroniskowej klatce, ma możliwość przeżyć jeszcze parę miłych chwil. Szczególnie cieszył mnie ostatni wypad do ogródka, kiedy to Sami bardzo się ożywiła. Nasłuchiwała śpiewu ptaków, wąchała każdy kwiatek,wygrzewała się w słońcu, gdy zabrakło jej tchu. Mam nadzieję, że będzie dane jej dożyć lata, ponieważ ma być tego roku wyjątkowo piękne…Czyż ta jędza nie jest piękna??

cdn.

Kasia

03/21/2010

Witam wszystkich!

Category: Allgemein — admin @ 10:01

Serdecznie witam, szczególnie miłośników kotów perskich, którym to ten blog jest poświęcony. Zapraszam na moją stronę, która co prawda dopiero sie tworzy, ale mam nadzieję, że dostarczy wam w przyszłości wiele cennych informacji. Celem mojej pracy jest zmniejszenie liczby zaniedbanych kotów perskich, których to stan jest często wynikiem niewiedzy czy braku doświadczenia. Zapraszam więc serdecznie do lektury, a na początek do oglądania galerii moich podopiecznych.

Katarzyna