06/08/2013

Ogromne zaufanie

Category: kot,kot perski — admin @ 10:10

Witajcie!

Maja zawitała w nasze skromne progi w roku 2005. Kasia wzięła ją ze schroniska w Essen, gdzie wylądowała po karierze w pseudohowli. Zużyta i chora maszyna do rodzenia kociąt.  Maja, jak się po czasie okazało, miała ropomacicze, liczne cysty na listwie mlecznej, kamienie nerkowe i wiele innych dolegliwości. Na prośbę Kasi przeszła operację usunięcia macicy, cyst i kamienia nazębnego. Powoli wróciła do zdrowia.

Nasza kotka była na początku bardzo nieufna. Przy naszych nagłych ruchach chowała się w panice pod łożkiem. Nie była również przyzwyczajona do pielęgnacji futra. Na szczotkę reagowała warczeniem i prychaniem. Tutaj niestety nie miała wyjścia, musiała się do tej czynności przyzwyczaić. Wtedy została oszacowana przez pracowników schroniska na 8 lat.

Wieso habe ich morgens immer Haare im Mund?

Pomimo początkowego strachu, Maja bardzo szybko Kasi zaufała. Widać to już było w dwa miesiące po jej przybyciu do nas. Kasia dostała wtedy zakażenia krwi i leżała chora cały dzień w łóżku. Maja przez cały dzień nie spuszczała oka z Kasi i nie odchodziła od jej boku ani na krok. Przez wiele godzin, leżała na jej poduszce, obok jej głowy i grzała swoim ciepłem. Nie opuszczała jej ani na sekundę. Dopiero jak wróciłem z pracy, podniosła się i pobiegła pędem do kuwety. Wstrzymywała swoje czynności fizjologiczne przez cały dzień.

To zachowanie nie zmieniło się ani trochę. Zawsze jak Kasia choruje, Maja śpi na jej głowie lub obok niej. Jeżeli ja choruje, niestety tego nie zauważa ;-)

Kasia nadal jest najważniejszą osobą w życiu Mai. Kotka szuka mojej obecności  tylko kiedy Kasia jest zajęta lub jej poprostu nie ma. Tylko jej pozwala zrobić ze sobą wszystko i ufa jej w 100 %.  Po tylu latach Maja i mi zaufała i mnie zaakceptowała ale nie tak jak Kasie. Jeden mój szybszy ruch i Maja ucieka. W przeciwieństwie do Kasi, która może skakać, biegać, tańczyć wokół niej, nie robiąc na Mai żadnego wrażenia. Nawet oka nie otworzy.;-)

Pozdrowienia z Oberpfalz!

04/08/2010

Rodzi się przyjaźń…

Category: chory kot,dom tymczasowy,kot,kot perski — admin @ 07:43

Odkąd zamieszkała u nas Sami, schroniskowa koteczka, pomiędzy nią a Baksem, zaczęła rodzić się przyjaźń. Ciężko w to uwierzyć, ponieważ początki były bardzo cieżkie. Przez kilka tygodni konieczna była seperacja, przynajmniej na noc, byśmy mogli się wyspać. Nie obyło się bez krzyków, fuczenia i łapoczynów. Potem nastąpiła faza ignorancji. Obecnie Baks i Sami ganiają się po mieszkaniu. W stosunku do Mai nadal jest ostrożna i woli ją omijać. Dziś mój kot obronny kolejny raz przepędził Sami z sypialni.

Ale wróćmy do wspólnych zabaw Sami i Baksa. Cudownie jest obserwować, jak oba koty polują na siebie, gonią się przez całe mieszkanie. Niestety Sami bardzo szybko braknie tchu, ponieważ  całe płuca są już zajęte przez raka. Sami musi często robić przerwy by odpocząć. Pomimo tego, miło jest zobaczyć ją szczęśliwą, gdy oddaje się zabawie. Alternatywą dla niej byłoby powolne umieranie w schroniskowej klatce. W takich momentach cieszymy się, że zaoferowaliśmy Sami miejsce w naszym domu i utwierdzamy się w przekonaniu, że podjeliśmy właściwą decyzje. Jesteśmy jednak świadomi, że Sami nie zostało wiele czasu.

Jednak do nastąpienia tego, co musi nastąpić, będziemy (my-otwieracze puszek, Baks i troszke tez Maja) Sami umilać tę resztę życia, które jej zostało i cieszyć się widokiem jak ten, gdy Baks i Sami śpią blisko siebie.

Kasia i Andreas