Kocia kuweta

Na pewno wielu z nas odwiedziło kiedyś jakiegoś szczęśliwego posiadacza kota lub kotów. Jestem też pewna, że prawie każdy z nas zapamiętał taki obrazek- żwirek, wszędzie pełno  kociego żwirku! Być może zebraliście także inne doświadczenia, korzystając z łazienki owego posiadacza kota. Mieliście wrażenie, że pachniało kotem a widok kocich ektrementów w kuwecie był niezbyt przyjemny? . Jak ważny jest koci żwirek i jak uniknąć nieprzyjemnych zapachów napisaliśmy już na innej stronie naszego blogu. Koci żwirek . Czy jednak ktoś sie z was zastanawiał, jak ważna jest dobra kocia toaleta?  Mój kocur jest dużym persem, który wprost uwielbia rozrzucać żwirek podczas każdej wizyty w kuwecie. Wcześniej musiałam zamiatać bądź odkurzać okolice umiejscowienia kociego wychodka. Nie zawsze mamy jednak czas i ochotę na sprzątane, szczególnie po męczącym dniu w pracy.  Nieprawda ?Rozwiązanie tej sytuacji odkryliśmy całkiem przypadkowo . Z powodów finansowych, musiałam przed kilkoma laty na krótko zamieszkać u rodziców. Problem w tym, że posiadali ono dwa koty i dwa, dość duże psy. W domu było przeważnie głośno, szczególnie gdy oba psy zaczęły jednocześnie szczekac.Dla Baksa, który nie był do hałasu przyzwyczajony, oznaczało to ogromny stres. Kocur zaczął zaznaczać swoje terytorium, poprzez obsikiwanie wejścia do jego pokoju. Z początku myślałam, że kocur zachorował (np kamienie w przewodzie moczowym, zapalenie pęcherza). Udałam się z nim więc do weterynarza. Został dokładnie przebadany, pobrano krew i mocz. Jednak okazało się, że jest zupełnie zdrowy, a problemy miały podłoże psychiczne Pozostałe koty często przeszkadzały mu w załatwianiu swoich naturalnych potrzeb. A przecież wiemy, że koty nie lubia być obserwowane, podczas wizyt w toalecie. Kto lubi ? ;-) Wtedy to poraz pierwszy zakupiłam krytą kuwetę. Baks nie miał ochoty jej na początku używać, ponieważ bał sie zamontowanej klapki, blokującej wejćcie. Po jej wyjęciu kocur dzielniez niej  korzystał, wiec po paru tygodniach klapka wróciła na swoje miejsce. Bardzo szybko zauważyłam, że wszelkie zapachy bardzo się zmniejszyły, poza tym nareszcie ilość żwirku przed kuwetą spadła do minimum. Dodatkowo można położyć przed kuwetą taka wycieraczkę, która w dużym stopniu „złapie” resztki przyczepionego do łapek żwirku.

Oszczędziło mi to wiele pracy! Również brak widoku kocich ektrementów bardzo mi się spodobał! Nie należe do osób szczególnie wrażliwych, ale patrzyłam na to ze strony odwiedzających mnie znajomych, szczególnie tych, przychodzących z dziećmi. . .Nowa kryta kuweta, całkowicie rozwiązała problem znaczenia przez Baksa terenu. Sądzę, że kot czuje się w tej zakrytej kuwecie pewniej oraz może w całkowitym odosobnieniu załatwic ”te sprawy”. Kilka lat pózniej zdecydowaliśmy się na adopcję drugiego kota. Z tego też wzdlędu postanowiłam zakupić większą kuwetę. Musiała to jednak być kuweta kryta, ponieważ z komfortu jej użytkowania nie chciałam rezygnować. Poza tym nasz kocur jest jak na persa dużych rozmiarów i miał problemy ze swobodnym obróceniem sie w typowej krytej toalecie. Mój zakup naprawdę się opłacił. Zakupiłam dużą krytą kuwete JUMBO. Koty używają tej kuwety już ponad dwa lata. Zakupiłam wtedy kuwete jumbo, ponieważ jest rozmiarowo większa i jest zrobiona z wysokiej jakońci materiałów. Po tych  2,5  jeszcze nic sie nie złamało, wstystko wygąda jak nowe.  Jedynie wejście do toalety nosi ślady zadrapań i tylko po tym można poznań, że nie jest to rzecz nowa. Ponieważ znam tę kuwetę z własnego doświadczenia, mogę ją tylko polecić.  Szczególnie, jeżeli jesteście posiadaczami dużych kocich ras, jak kot norweski leśny czy maine coon.Także przy dwóch kotach, czy też większej ich ilości, będzie taka kuweta szczególnie przydatna. Jedynie trzeba dla niej znaleść odpowiednie miejsce, o co w małym mieszkaniu może być trudno.