02/17/2013

Raport ex- alergika

Category: Allgemein,kot,kot perski — admin @ 10:06



Zanim Kasia wprowadziła się do mnie z Baksem, reagowałem przez wiele lat bardzo cieżką alergią na kontakt z kotami.Wychowałem się z psami i na nie nie byłem uczulony. W czasie dojrzewania ujawniła się u mnie również alergia na pyłki traw i siano. W miarę upływu czasu moja alergia się pogłębiała i przerodziła się w astmę. W czasie moich studiów postanowiłem zastosować serię zastrzyków antyalergicznych. Te jednak wiązały się z krótkim sukcesem i po pewnym czasie wszystkie objawy powróciły. Sądzę, że miało to związek z lekami, które w tamtym okresie przyjmowałem i które nasilały alergię.

Jeden z moich przyjaciół miał koty i nigdy nie mogłem wytrzymać w jego domu nawet godziny. Z katarem i załzawionymi oczami musiałem czym prędzej opuścić pomieszczenie. Stąd też moje obawy, przed wprowadzką Kasi z jej kotem.

Astma alergiczna i uodparnianie na wielkiej fali

Po wprowadzeniu się Kasi razem z Baksem, dziwiłem się z początku, że od tygodni nie mogę pozbyć się przeziębienia. Wcześniej reagowałem katarem i piekącymi oczami na wszelki kontakt z kotami. Jednak teraz cały czas nie opuszczał mnie straszny kaszel. Nawet nie pomyślałem, że to może być wina naszego kota. W najgorszych snach nie spodziewałem się, że zareaguje astmą. Jedynym wyjściem pozostało zaciśnięcie zębów, przeczekanie i znalezienie jakiegoś odczulania.

Na szczęście miałem w domu pozostałości sprayu na astmę i parę tabletek antyalergicznych.

Po kilku naprawdę ciężkich miesiącach astmy, kaszlu, duszności, moje objawy zaczęły się zmniejszać. Po ok 8 miesiącach nie potrzebowałem wspomagaczy typu spray czy tabletki.

Dwa koty- podwójne odczulanie

Jakiś czas później adoptowaliśmy kolejnego kota, chorą i zaniedbaną kotke Maję. Niestety alergia wróciła, bo okazało się, że odczuliłem się tylko na tego jednego kota a nie na wszystkie. Tym razem jednak symptomy nie były tak dokuczliwe jak przy pierwszym kocie. Pojawił sie kaszel, lekka astma, piekące oczy, ale wszystko minęło już po paru tygodniach. Po ok 3 miesiącach nie miałem już żadnych objawów alergii.

Tym razem jednak zmieniło się coś jeszcze. Po reakcji na Baksa, uodpornieniu się na jego alergeny, nadal reagowałem na inne koty. Odkąd jest u nas Maja, objawy alergii minęły całkowicie i nawet wizyta w schronisku, gdzie jest mnóstwo innych kotów, jej nie uaktywnia. Po jakims czasie mieliśmy u siebie tymczasową, chorą na raka kotkę Sami. Tym razem alergia wogole się nie objawiła.

Podsumowując- wiele zależy od wewnętrznego nastawienia. Osobiście traktowałem te wszystkie objawy jako konieczność i nawet do głowy by mi nie przyszło pozbywanie się zwierzęcia. Miałem do wyboru-albo alergia albo moja wtedy jeszcze dziewczyna będzie nieszczęśliwa. Od zawsze miała koty i wiedziałem, że nie mogę od niej wymagać by nagle z nich zrezygnowała. Szczególnie, że kocur i tak owinął mnie sobie wokół palca i już nie wyobrażałem sobie życia bez niego.

Dzięki temu możemy teraz pomagać wielu innym zwierzętom, co z alergia nie byłoby możliwe. Stąd mój apel- nie reagujmy paniką na pierwsze objawy alergii.Spróbujmy odczulania i dajmy sobie i naszym podopiecznym czas. Być może będziecie mieli szczęście i wszystko po czasie się samo ułoży, tak jak u nas.