10/02/2012

Czyszczenie zębów pod narkozą/ usuwanie kamienia nazębnego

Baks i Maja pod narkozą

Jako, że nasze koty są swieżo po czyszczeniu zębów, chciałabym napisać o naszych doświadczeniach z tą procedurą u starszych kotów.

Baks i Maja maja ok 14 lat. Na szczęście pomimo swojego wieku, posiadają nadal większość zębów (brakuje im od początku dwóch siekaczy).

Przed kilkoma laty zakupiłam specjalny przyrząd do usuwania kamienia nazębnego. Z uwagi na to, że nasze oba koty to oazy spokoju i prawie nic ich nie wyprowadza z równowagi, mogłam usuwać kamień dwa razy do roku osobiście. Zawsze jak zauważyłam, że tworzy się stan zapalny, chwytałam za przyrząd i usuwałam nadmiar płytki nazębnej. Po tej czynności stan zapalny się cofał i koty nie odczuwały już dyskomfortu. Dzięki tym czynnościom, oszczędziłam kotom przez wiele lat narkoze i czyszczenie zębów u weterynarza.Jednak po tylu latach nastąpiła już konieczność wypolerowania zębów, ponieważ kamień zaczął się zbyt szybko odkładać.

Trzeba przyznać: Efekt jest niesamowity! Tutejszy weterynarz zrobił to naprawdę znakomicie!Zęby wyglądają jak nowe! ;-) Są bialutkie, bez nalotu, znikł brzydki zapach z pyska.Przed narkozą przeprowadziliśmy dokładne badania krwi oraz osłuchaliśmy koty, coby wykluczyć ewentualne choroby czy nieprawidłowości a tym samym zmniejszyć ryzyko narkozy. Oba koty są okazami zdrowia, wyniki krwi nie wykazały odchyleń od norm.Kamień spadł nam z serca, ponieważ obawialiśmy się w ich wieku niewydolności nerek.

Fazit:Zabieg był niezbędny, weterynarz dobrze wykonał swoją pracę.Ale! Działanie narkozy i jej skutki powinny zawsze być brane pod uwagę i nie lekceważone!Zbyt często sama narkoza traktowana jest jako wyjście z każdej sytuacji, ułatwianie życia opiekunom zwierząt i weterynarzom.Zbyt często nieprzemyślany zakup kota perskiego a tym samym często lekceważenie pielęgnacji futra kota perskiego kończy się właśnie narkozą i goleniem kota na tzw.zero.Opiekunowie tłumaczą się tym,że dane zwierzę nie daje się czesać, choć często wystarczy silna wola i konsekwencja, by zwierzę do tej procedury przyzwyczaić a tym samym oszczędzić mu w przyszłości nieprzyjemnych skutków narkozy.

Niestety nasze obawy o skutki działania narkozy na nasze koty się potwierdziły.Weterynarz był zdania, że do późnego wieczora, oba koty dojdą do siebie. Jak odbieraliśmy nasze dwie kulki futra, tylko Maja miała otwarte oczy. Oba były sztywne i praktycznie nieprzytomne. Zanim zaczęły podnosić głowy i rozglądać się nieprzytomnie wokół, minęło kilka godzin.Sam zabieg był przeprowadzony o godzinie 15. Do 23 nasze koty były w stanie jedynie się czołgać i co chwila przewracać.

Na noc zostawiliśmy oba zwierzaki w ogrzewanej piwnicy, z kuwetą,jedzeniem i piciem. W domu sa schody, z których upadek mógły się źle skończyć.

Byliśmy pewni, że do rana dojdą do siebie ale spotkało nas rozczarowanie.Nawet teraz, a jest godzina 9 rano, oba zwierzaki chwieją się i ledwo ida.Dużo spią, nie mają apetytu.Widać, że niezbyt dobrze się czują.

Podsumowanie

Procedura była niestety konieczna! Jednak narkoza nie jest tak dla zwierząt łatwa i bez skutków ubocznych jak się wielu właścicielom zwierząt wydaje. Nie podawajmy jej zwierzętom bez potrzeby, tylko dlatego, że jesteśmy zbyt leniwi, by należycie dbać o pielęgnację ich futra.