04/19/2015

Nareszcie!

Category: dziecko i kot,kot,kot perski — admin @ 08:31

Drodzy czytelnicy naszego bloga,

Kiedyś pisaliśmy jak różnie zachowują się nasze dzieci w stosunku do Baksa. W tym tygodniu coś się zmieniło. Nasz starszy syn jakby wreszcie zrozumiał i wziął sobie do serca nasze rady. Może też widok młodszego syna przytulającego kota, tak na niego wpłynął? Nareszcie zrozumiał, jak powinien przytulać i głaskać Baksa, by ten z przyjemnością mu na to pozwalał.

 

IMG_7623

To cudowny widok, gdy nasz wiecznie naładowany energią syn, w tych niewielu momentach uspokaja się i delektuje pieszczotami z kocurem. Dopiero teraz dane mu jest przeżyć mruczenie kota, ponieważ obchodzi się z nim wystarczająco łagodnie. Taki był z tego dumny, że cały dzień o tym opowiadał.

Baks był szczególnie zaskoczony tą miłą zmianą w zachowaniu naszego potomka. W nagrodę dał mu nawet na koniec małego buziaka!

Mamy nadzieję, że nasze dzieci poprzez życie w domu ze zwierzętami, nauczą się respektu i brania za nie odpowiedzialności.

 

IMG_7625

 

 

Pozdrawiamy z Oberpfalz!

Ah ci ludzie ;-)

Category: kot,kot perski — admin @ 08:06

Hallo, tutaj mówi Baks! Nareszcie dorwałem się do komputera i mogę się trochę poskarżyć!

Moi otwieracze puszek są czasami tacy….naiwni!

IMG_7801[1]

 

Na tarasie mam swoje ulubione miejsce przy rabacie obok bukszpanowej kuli. Tam jest moja ulubiona kora szczególnie ciepła i mięciutka! Z tego miejsca widzę całą okolicę i jestem świadkiem wszystkiego co się dzieje na okolicznej ulicy.

Ale teraz, moja Pani przesadnie się oburza, kiedy po drzemce chcę wejść spowrotem do domu, ponieważ zdarza się (no dobrze, prawie zawsze..),że na moim futrze wnoszę do domu pół ogrodu kory z rabat. Ojej, i co w tym takiego złego? No i co z tego, że znów musi chwycić za odkurzacz? Trochę ruchu jej nie zaszkodzi…Nie mam pojęcia z jakiego powodu tak się denerwuje.

IMG_7804[1]

 

 

 

Wczoraj moje Państwo pomyślało, że wpadło na szczególnie inteligentny pomysł i położyło mi w moim uluionym miejscu posłanie..O nie, takie rzeczy nie ze mną!! To ja przesunę się w takim razie kawałeczek dalej, o!

Ah ci ludzie!

 

Pozdrawiam

 

Wasz Baks!

 

 

 

09/06/2014

Robię porządki..

Tak przeglądam stare płyty cd i dvd, ponieważ postanowiłam zrobić  porządki. I natrafiłam na płyte ze  zdjęciami kotów. Takie zdjęcia z samego początku z naszą Maja, sprzed 7-8 lat. I doszłam do dwóch wniosków- Maja była pięknym kotem. Tak była- bo ostatni rok nie był dla niej łaskawy. Teraz widzę, jak bardzo się zmieniła. Jak schudła, zmizerniała. Jak choroba odcisnęła na niej swoje piętno. Widziałam ją na fotkach taka szczę śliwą, podczas zabawy, z iskierkami w oczach, chęcią zabawy i psot. Taka nie widziałam jej przez ostatnie dwa lata… Z pięknego kota stała się staruszką, schorowaną i cierpiącą. Piękne futro nie odrastało, oczy straciły blask i chęć życia. Pojawił sie smutek i zrezygnowanie. Oglądając te zdjecia upewniłam się, że postąpiliśmy właściwie pozwalając jej odejść, co podobno jest największą oznaką miłości. Pozwolić bez cierpienia naszemu przyjacielowi przejść przez tęczowy most. Maję wzieliśmy ze schroniska jak mial 8 lat. Schorowaną, po wielu cesarskich cięciach. Była kotem rozpłodowym, niepotrzebnym już. zużytym, bo zachorowała. Przeżyła u nas 8 szczęśliwych lat. Miała towarzysza, możliwość wygrzewania się w słoneczku w ogrodzie. Wąchania kwiatkow i łapania żab. Wiedziała i czuła, że bardzo ją kocham. Sporo z nami podróżowała. Była w Polsce, we Francji. Nie, jej życie nie było nudne. Jedyne, czego troche żałuje, ale czego nie mogłam zmienić, to mniejsza ilość czasu, którego mogłam jej poświęcić po urodzeniu dzieci.

Kochana, ty już zawsze będziesz w moim sercu, jako zupełnie wyjątkowy kot. I wybacz mi, że pisząc ten artykuł, poraz kolejny zmoczyłam cała klawiaturę.

 

po sterylce2

Na pierwszej fotce, tuż po sterylizacji i operacji usunięcia ropomacicza.

 

Maja jeszcze zdrowa

maja w ogrodku,25 marca 2007_027 maja w ogrodku,25 marca 2007_017po zmianie fryzury_070maja w ogrodku,25 marca 2007_031

I dwa z ostatnich zdjęć Mai. Z marca i lipca tego roku. Ostatnie dwa tygodnie przed jej śmiercią.

 

IMG_9162

IMG_2152

05/14/2014

Aktualny stan Mai

Category: chory kot,kot,kot perski — admin @ 10:56

Witajcie!

Chyba czas na zdanie relacji z aktualnego stanu naszej chorej kotki. Czy ktoś trzyma za nią kciuki?

W ostatnich tygodniach Maja przeszła wiele badań-do tej pory wiemy, że:

  • Wyniki nerkowe i wątrobowe sa nadal w normie,
  • Maja ma niedobory potasu, który zaczęliśmy uzupełniać specjalną karmą,
  • nie ma cukrzycy.

IMG_4309

Niestety nadal nie wiemy, skąd biorą się wylewy w oku i dlaczego Maja straciła bardzo na wadze. Odkąd podajemy jej specjalną karme przybrała wprawdzie 300 g, jednak nadal to skóra i kości. Lekarze podejrzewają guzy w obrębie oczodołu lub czaszki.

Jak narazie wiosna sprawia, że Maja stała się aktywniejsza i wyraźnie nabrała ochoty do życia, bo wychodzi do ogródka i wygrzewa się na słoneczku oraz urządza sobie małe wycieczki po ogródku.

Pozdrowienia z  Oberpfalz!

08/09/2013

Baks ma zapalenie ucha :-(

Category: chory kot,kot,kot perski — admin @ 07:12

Ostatnio zauważyliśmy, że Baks ma strupki na zewnętrznej stronie ucha i od czasu do czasu się tam drapie. Po wstępnych oględzinach zapadła szybka decyzja- jak najprędzej do weterynarza. Ucho było rozdrapane, w środku czarna maź a po głębszych oględzinach, także ropa.

Okazało się, że to był ostatni dzwonek, choć nie wiadomo było, czy nie doszło już do pęknięcia bębenka. Pani weterynarz zbadała kocurowi temperature i okazało się, że nasz starszy Pan ma gorączkę. Nic po nim nie było widać! Jeszcze wczoraj wieczorem biegał galopem po ogródku. Po raz kolejny potwierdza się, że koty maja wysoki próg bólu. Na początku podejrzewaliśmy, że Baks cierpi na świerzbowca usznego, jednak okazało się, że jest to zapalenie ucha. Dostał na wstępie antybiotyk w zastrzyku i środek przeciwbólowy. Do domu dostaliśmy antybiotyk w tabletkach i krople do uszu. Pierwsze dni przyniosły pogorszenie. Widać było, że kocur źle się czuje. Całymi dniami leżał gdzieś pod szafą, prawie nie jadł.

Na szczęście po 3 dniach wrócił do świata żywych i zaczął żebrać o jedzenie-ewidentny znak, że jego samopoczucie uległo poprawie. Po badaniach kontrolnych okazało się, że bebenek nie jest uszkodzony i Baks na szczęście nie będzie mial problemów z zachowaniem równowagi.

img_4226

06/15/2013

Urlop z kotami

Category: kot,kot perski — admin @ 12:31

Witajcie!

Po urlopie we Francji postanowiliśmy zdać relacje z naszego urlopu z kotami!

Z powodu nagłej zmiany sytuacji rodzinnej, osoba, która do tej pory opiekowała się naszymi kotami w czasie urlopu, musiała nam krótko przed wyjazdem odmówić. Byliśmy więc zmuszeni zabrać nasze koty ze sobą.

We Francji mieszkaliśmy w domku letniskowym, więc zabranie zwierzaków nie było problemem, ale nie byliśmy pewni jak koty zareaguja na długą podróż autem(1300 km).

Z doświadczenia wiedzieliśmy, że nie możemy Baksa przewozić w transporterze, ponieważ reaguje na to wymiotami i paniką. Nie chcieliśmy też, by Maja była tyle godzin zamknięta w pojemniku do przewozu zwierząt. Dlatego też przewoziliśmy koty na tylnim siedzeniu, w szelkach, przymocowane specjalnymi pasami. Pasy są na tyle długie, że koty miały możliwość się poruszać i w razie konieczności skorzystać z kuwety. Jednak jednocześnie na tyle krótkie, by zapobiec wskoczeniu kotów na siedzenie kierowcy.

Sądziliśmy, że będziemy zmuszeni wysłuchiwać całą drogę głośnych protestów i miałków. Nic! Maja i Baks byli tacy kochani i spokojni! Maja przez pierwsze dwie godziny co prawda trochę miałczała, bo pewnie się bała, że jedziemy do weterynarza. Baksowi się nudziło czasami i się oddzywał, ale wystarczyło go uspokoić głosem czy też przytuleniem.

W domku letniskowym nasze koty szybko się zaaklimatyzowały. W czasie pierwszych godzin szukały wprawdzie naszej bliskości, ale nie okazywały strachu ani niepokoju.

Domek letniskowy posiada dwa tarasy-jeden całkowicie ogrodzony, wewnętrzny taras i jeden duży słoneczny, otwarty taras. Ponieważ drugi taras jest otwarty na ogród a ten nie jest zabezpieczony, nie mogliśmy pozwolić im na wychodzenie na zewnątrz.

Baks był przez to znudzony i częściej niż w domu dokuczał Mai. Na szczęście domek jest spory i Baks miał wystarczająco miejsca do zabawy i biegania. Nawet znów odkrył zabawę papierową kulką! Którą przeważnie ignorował i uważał za poniżej swojej persiej godności.

Podsumowując-spądziliśmy cudowny urlop, nie musząc się zamartwiać jak daja sobie bez nas radę nasze koty. Podczas gorszej pogody mogliśmy zrobić wycieczki do Bayonne i San Sebastian.

Na pewno powtórzymy taki urlop!

06/08/2013

Ogromne zaufanie

Category: kot,kot perski — admin @ 10:10

Witajcie!

Maja zawitała w nasze skromne progi w roku 2005. Kasia wzięła ją ze schroniska w Essen, gdzie wylądowała po karierze w pseudohowli. Zużyta i chora maszyna do rodzenia kociąt.  Maja, jak się po czasie okazało, miała ropomacicze, liczne cysty na listwie mlecznej, kamienie nerkowe i wiele innych dolegliwości. Na prośbę Kasi przeszła operację usunięcia macicy, cyst i kamienia nazębnego. Powoli wróciła do zdrowia.

Nasza kotka była na początku bardzo nieufna. Przy naszych nagłych ruchach chowała się w panice pod łożkiem. Nie była również przyzwyczajona do pielęgnacji futra. Na szczotkę reagowała warczeniem i prychaniem. Tutaj niestety nie miała wyjścia, musiała się do tej czynności przyzwyczaić. Wtedy została oszacowana przez pracowników schroniska na 8 lat.

Wieso habe ich morgens immer Haare im Mund?

Pomimo początkowego strachu, Maja bardzo szybko Kasi zaufała. Widać to już było w dwa miesiące po jej przybyciu do nas. Kasia dostała wtedy zakażenia krwi i leżała chora cały dzień w łóżku. Maja przez cały dzień nie spuszczała oka z Kasi i nie odchodziła od jej boku ani na krok. Przez wiele godzin, leżała na jej poduszce, obok jej głowy i grzała swoim ciepłem. Nie opuszczała jej ani na sekundę. Dopiero jak wróciłem z pracy, podniosła się i pobiegła pędem do kuwety. Wstrzymywała swoje czynności fizjologiczne przez cały dzień.

To zachowanie nie zmieniło się ani trochę. Zawsze jak Kasia choruje, Maja śpi na jej głowie lub obok niej. Jeżeli ja choruje, niestety tego nie zauważa ;-)

Kasia nadal jest najważniejszą osobą w życiu Mai. Kotka szuka mojej obecności  tylko kiedy Kasia jest zajęta lub jej poprostu nie ma. Tylko jej pozwala zrobić ze sobą wszystko i ufa jej w 100 %.  Po tylu latach Maja i mi zaufała i mnie zaakceptowała ale nie tak jak Kasie. Jeden mój szybszy ruch i Maja ucieka. W przeciwieństwie do Kasi, która może skakać, biegać, tańczyć wokół niej, nie robiąc na Mai żadnego wrażenia. Nawet oka nie otworzy.;-)

Pozdrowienia z Oberpfalz!

05/24/2013

Hallo!Tu jestem!

Category: Allgemein,kot,kot perski — admin @ 07:04

Witam was po dłuższej przerwie!

Ostatnimi dniami nie było nas w domu, spędzaliśmy kilka dni urlopu nad polskim morzem. W tym czasie naszymi futrzastymi przyjaciółmi opiekowała się sąsiadka.

Także tym razem, wszystko przebiegło bez problemów, tym bardziej, że koty już dobrze ją znają.

Po przyjeździe otworzyliśmy drzwi, by nasze futrzaki mogły się z nami przywitać. Baks jak zwykle bardziej był zainteresowany ogrodem niż nami i jak zwykle udawał obrażonego.Po kilku skokach po trawniku wreszcie przyszedł się przywitać.

Maja natomiast, jest spokojnym i bardzo zrównoważonym kotem. Cierpliwie czekała, aż zamkniemy za nami drzwi, poczym nie odstąpiła Kasie ani na krok przez następne kilka godzin. Maja jest do Kasi bardzo przywiązana, łączy je jakaś niewidzialna nić porozumienia.

IMG_4505Niestety pierwsze godziny po powrocie są zawsze pełne pracy- rozpakowywanie się, sortowanie prania, sprzątanie. Jednak po cierpliwym dwugodzinnym bieganiu za Kasią i próbami zwrócenia na siebie uwagi- Maja miała dość! Jej postawa i zachowanie krzyczały: Zauważcie mnie! Tu jestem! Teraz! Natychmiast!

Wszczepiła się pazurami najpierw w spodnie Kasi a potem wspięła się na ramie, z którego nie można było jej zdjąć.

Takiej desperackiej próby zwrócenia na siebie uwagi nie mogliśmy zignorować ;-)

Pozdrawiamy

Andreas i Kasia

03/12/2013

Czas karmienia!

Category: dziecko i kot,kot,kot perski — admin @ 09:05

Nasz synek poprostu uwielbia Baksa. Tak bardzo, że ostatnio go nieźle utuczył. Co chwila chce go dokarmiać i z wielkim zaangażowaniem idealnie układa mu mokrą karmę na talerzyku. Jeżeli kocur nie ma właśnie ochoty na jedzenie-nic nie szkodzi-Daniel bierze go na ręce i zanosi do miski.;-) Na szczęście kocur jest bardzo cierpliwy i nawet nie daje po sobie poznać, że wcale a wcale nie ma ochoty na pobyt na rękach i smakołyki. Ale jednak zanadto się przed tym nie broni,bo ostatnio przytył 1,5 kg! Czas właczyć dietę ;-) Tylko jak tu wytłumaczyć dwulatkowi, by przestał dogadzać kotu?IMG_3397

02/17/2013

Raport ex- alergika

Category: Allgemein,kot,kot perski — admin @ 10:06



Zanim Kasia wprowadziła się do mnie z Baksem, reagowałem przez wiele lat bardzo cieżką alergią na kontakt z kotami.Wychowałem się z psami i na nie nie byłem uczulony. W czasie dojrzewania ujawniła się u mnie również alergia na pyłki traw i siano. W miarę upływu czasu moja alergia się pogłębiała i przerodziła się w astmę. W czasie moich studiów postanowiłem zastosować serię zastrzyków antyalergicznych. Te jednak wiązały się z krótkim sukcesem i po pewnym czasie wszystkie objawy powróciły. Sądzę, że miało to związek z lekami, które w tamtym okresie przyjmowałem i które nasilały alergię.

Jeden z moich przyjaciół miał koty i nigdy nie mogłem wytrzymać w jego domu nawet godziny. Z katarem i załzawionymi oczami musiałem czym prędzej opuścić pomieszczenie. Stąd też moje obawy, przed wprowadzką Kasi z jej kotem.

Astma alergiczna i uodparnianie na wielkiej fali

Po wprowadzeniu się Kasi razem z Baksem, dziwiłem się z początku, że od tygodni nie mogę pozbyć się przeziębienia. Wcześniej reagowałem katarem i piekącymi oczami na wszelki kontakt z kotami. Jednak teraz cały czas nie opuszczał mnie straszny kaszel. Nawet nie pomyślałem, że to może być wina naszego kota. W najgorszych snach nie spodziewałem się, że zareaguje astmą. Jedynym wyjściem pozostało zaciśnięcie zębów, przeczekanie i znalezienie jakiegoś odczulania.

Na szczęście miałem w domu pozostałości sprayu na astmę i parę tabletek antyalergicznych.

Po kilku naprawdę ciężkich miesiącach astmy, kaszlu, duszności, moje objawy zaczęły się zmniejszać. Po ok 8 miesiącach nie potrzebowałem wspomagaczy typu spray czy tabletki.

Dwa koty- podwójne odczulanie

Jakiś czas później adoptowaliśmy kolejnego kota, chorą i zaniedbaną kotke Maję. Niestety alergia wróciła, bo okazało się, że odczuliłem się tylko na tego jednego kota a nie na wszystkie. Tym razem jednak symptomy nie były tak dokuczliwe jak przy pierwszym kocie. Pojawił sie kaszel, lekka astma, piekące oczy, ale wszystko minęło już po paru tygodniach. Po ok 3 miesiącach nie miałem już żadnych objawów alergii.

Tym razem jednak zmieniło się coś jeszcze. Po reakcji na Baksa, uodpornieniu się na jego alergeny, nadal reagowałem na inne koty. Odkąd jest u nas Maja, objawy alergii minęły całkowicie i nawet wizyta w schronisku, gdzie jest mnóstwo innych kotów, jej nie uaktywnia. Po jakims czasie mieliśmy u siebie tymczasową, chorą na raka kotkę Sami. Tym razem alergia wogole się nie objawiła.

Podsumowując- wiele zależy od wewnętrznego nastawienia. Osobiście traktowałem te wszystkie objawy jako konieczność i nawet do głowy by mi nie przyszło pozbywanie się zwierzęcia. Miałem do wyboru-albo alergia albo moja wtedy jeszcze dziewczyna będzie nieszczęśliwa. Od zawsze miała koty i wiedziałem, że nie mogę od niej wymagać by nagle z nich zrezygnowała. Szczególnie, że kocur i tak owinął mnie sobie wokół palca i już nie wyobrażałem sobie życia bez niego.

Dzięki temu możemy teraz pomagać wielu innym zwierzętom, co z alergia nie byłoby możliwe. Stąd mój apel- nie reagujmy paniką na pierwsze objawy alergii.Spróbujmy odczulania i dajmy sobie i naszym podopiecznym czas. Być może będziecie mieli szczęście i wszystko po czasie się samo ułoży, tak jak u nas.

11/21/2012

Koty i pojawienie się dziecka w rodzinie

Category: Allgemein,dziecko i kot,kot,kot perski — admin @ 07:54

Chciałabym w tym miejscu podzielić się z wami moimi doświadczenia związanymi z kotami i niemowlętami, a także małymi dziećmi.Przed powiekszeniem rodziny, żyliśmy kilka lat sami, z dwoma perskimi kotami, fretką i dużym akwarium. Ale nastąpiła taka chwila, że zapragnęliśmy dziecka. Wiązało się to z wieloma obawami. Jak się okazało bezpodstawnymi. Nigdy jednak nie rozważaliśmy oddania naszych zwierząt-dla nas to członkowie rodziny, z którymi jest się do samego końca. Nastawiliśmy się jednak na początkowe problemy (zazdrość,siusianie kotow po kątach-reakcja na zmiany itp). Jednak nasze koty miło nas zaskoczyły.

Proces przyzwyczajania naszych kotów do dziecka, rozpoczęliśmy jeszcze w szpitalu. Moj maż zanosił kotom codziennie użyte ubranka dziecka i dawał im do powąchania, kładł w łóżeczku itp. Jak wróciliśmy razem do domu, koty nie były więc zaskoczone, ponieważ poznały już zapach dziecka.

Zachowanie kotów w stosunku do noworodka

Oba koty zareagowały kompletnie inaczej. Baks od początku bardzo się interesował co robimy z małym, śmieliśmy się, że patrzył nam na ręce. Daniel od początku nie lubił przewijania i przebierania.Zawsze przy tym marudził i płakał.Nasz kocur próbował go uspokoić,wskakiwał na komode do przewijania i miałcząc trącał dziecko noskiem.

Maja cieżko przeżyła mój nagły brak czasu dla niej. Kilka tygodni była smutna, omijała małego.Nie pokazywała agresji, raczej smutek i rezygnacje. To był dla mnie znak, że muszę  jej to jakoś wynagrodzić. Starałam sie wygospodarować czas na pieszczoty. Maja szukała towarzystwa dziecka, tylko jak ono spało, albo było karmione. Kotka nie lubi hałasu i chaosu, wiec starała się go unikać. Jednak jak dziecko było spokojne, to Maja z chęcią przebywała w jego towarzystwie, grzała je swoim ciałem.

Nasze obawy się nie potwierdziły

W naszym kręgu znajomych krążyły historie o zaduszeniu dziecka przez koty czy też o zachłyśnięciu sie futrem kota. Choć nie wierzymy w podobne historie, to ze względów czysto higienicznych, nie chcieliśmy, by koty spały z małym z lóżku.

Dlatego ucieszyliśmy się, gdy po początkowych próbach wskakiwania do łóżeczka dziecka,obwąchiwania i oblizywania ,-), koty z czasem zaprzestały tych praktyk.

Z czasem zmieniło się to, ale Daniel miał juz kilka miesięcy i nie stanowiło to dla nas już problemu. Czasem zdarzy się, że któryś z kotów śpi z naszym synem. Ale zawsze kładą się w jego nogach i uważają by nie zrobić mu krzywdy.W przeciwieństwie do mojego syna, który ma prawie dwa latka i jest nadal zbyt gwałtowny w stosunku do naszych kotów. Nosi je na rękach, przytula zbyt mocno, całuje.Choć jego ”pieszczoty” są z pewnością średnio przyjemne dla naszych kotów, to jeszcze nigdy nie zadrapały, nie prychnęły, nie ugryzły. Ale zdajemy sobie sprawę, że nie każdy kot ma tyle cierpliwości i być może szybciej nauczy dziecko właściwego postępowania ze zwierzętami.

Baksa nazywamy strażnikiem. Jest niesamowitym kotem, pod wieloma względami. Nie tylko pozwala dziecku na totalnie wszystko, to jeszcze wskoczyłby za nim w ogień, jeżeli byłoby to konieczne. Bedąc z moim synem w ogródku, chodzi za nim, pilnuje i odstrasza cokolwiek i kogokolwiek, co uzna za zagrożenie. Ostatnio mój syn głaskał przez płot pieska sasiadów. Coś musiało zaniepokoić mojego kota, bo przybiegł galopem z drugiego końca ogrodka i …..zaczal prychać, syczeć i probować podrapać przez płot owego nie mającego złych zamiarów psa. Musiałam siła go powstrzymywać, ponieważ przeskakiwał już przez płot i chciał skoczyć na czworonoga. I podobnie zachowuje się w stosunku do np. owczarka niemieckiego.Odwaga mojego kocura nie zna granic ,-) Co ciekawe, zachowuje się tak tylko w ogródku.

Taka mała refleksja- może też oczekujecie na dziecko i macie podobne obawy. Mogę was uspokoić, po doświadczeniach własnych i naszych znajomych. Warto przeczekać, poczekać na oswojenie się kotów z nowych członkiem rodziny.Dać im czas a jednocześnie nie odtrącać i nadal mocno kochać a z czasem wszystko się ułoży.

11/20/2012

Baks ,-)

Category: kot,kot perski,pielęgnacja kota perskiego — admin @ 16:33

10/02/2012

Czyszczenie zębów pod narkozą/ usuwanie kamienia nazębnego

Baks i Maja pod narkozą

Jako, że nasze koty są swieżo po czyszczeniu zębów, chciałabym napisać o naszych doświadczeniach z tą procedurą u starszych kotów.

Baks i Maja maja ok 14 lat. Na szczęście pomimo swojego wieku, posiadają nadal większość zębów (brakuje im od początku dwóch siekaczy).

Przed kilkoma laty zakupiłam specjalny przyrząd do usuwania kamienia nazębnego. Z uwagi na to, że nasze oba koty to oazy spokoju i prawie nic ich nie wyprowadza z równowagi, mogłam usuwać kamień dwa razy do roku osobiście. Zawsze jak zauważyłam, że tworzy się stan zapalny, chwytałam za przyrząd i usuwałam nadmiar płytki nazębnej. Po tej czynności stan zapalny się cofał i koty nie odczuwały już dyskomfortu. Dzięki tym czynnościom, oszczędziłam kotom przez wiele lat narkoze i czyszczenie zębów u weterynarza.Jednak po tylu latach nastąpiła już konieczność wypolerowania zębów, ponieważ kamień zaczął się zbyt szybko odkładać.

Trzeba przyznać: Efekt jest niesamowity! Tutejszy weterynarz zrobił to naprawdę znakomicie!Zęby wyglądają jak nowe! ;-) Są bialutkie, bez nalotu, znikł brzydki zapach z pyska.Przed narkozą przeprowadziliśmy dokładne badania krwi oraz osłuchaliśmy koty, coby wykluczyć ewentualne choroby czy nieprawidłowości a tym samym zmniejszyć ryzyko narkozy. Oba koty są okazami zdrowia, wyniki krwi nie wykazały odchyleń od norm.Kamień spadł nam z serca, ponieważ obawialiśmy się w ich wieku niewydolności nerek.

Fazit:Zabieg był niezbędny, weterynarz dobrze wykonał swoją pracę.Ale! Działanie narkozy i jej skutki powinny zawsze być brane pod uwagę i nie lekceważone!Zbyt często sama narkoza traktowana jest jako wyjście z każdej sytuacji, ułatwianie życia opiekunom zwierząt i weterynarzom.Zbyt często nieprzemyślany zakup kota perskiego a tym samym często lekceważenie pielęgnacji futra kota perskiego kończy się właśnie narkozą i goleniem kota na tzw.zero.Opiekunowie tłumaczą się tym,że dane zwierzę nie daje się czesać, choć często wystarczy silna wola i konsekwencja, by zwierzę do tej procedury przyzwyczaić a tym samym oszczędzić mu w przyszłości nieprzyjemnych skutków narkozy.

Niestety nasze obawy o skutki działania narkozy na nasze koty się potwierdziły.Weterynarz był zdania, że do późnego wieczora, oba koty dojdą do siebie. Jak odbieraliśmy nasze dwie kulki futra, tylko Maja miała otwarte oczy. Oba były sztywne i praktycznie nieprzytomne. Zanim zaczęły podnosić głowy i rozglądać się nieprzytomnie wokół, minęło kilka godzin.Sam zabieg był przeprowadzony o godzinie 15. Do 23 nasze koty były w stanie jedynie się czołgać i co chwila przewracać.

Na noc zostawiliśmy oba zwierzaki w ogrzewanej piwnicy, z kuwetą,jedzeniem i piciem. W domu sa schody, z których upadek mógły się źle skończyć.

Byliśmy pewni, że do rana dojdą do siebie ale spotkało nas rozczarowanie.Nawet teraz, a jest godzina 9 rano, oba zwierzaki chwieją się i ledwo ida.Dużo spią, nie mają apetytu.Widać, że niezbyt dobrze się czują.

Podsumowanie

Procedura była niestety konieczna! Jednak narkoza nie jest tak dla zwierząt łatwa i bez skutków ubocznych jak się wielu właścicielom zwierząt wydaje. Nie podawajmy jej zwierzętom bez potrzeby, tylko dlatego, że jesteśmy zbyt leniwi, by należycie dbać o pielęgnację ich futra.

01/26/2012

Strzyżenie kotów długowłosych

Witam,przyjaciele kotów!

w związku z dużą ilością emaili, na temat strzyżenia kotów, opisanego na naszej stronie,postanowiłam odpowiedzieć na parę z nich.

Na początku zwrócę uwagę, że maszynka do golenia ludzkich włosów nie nadaje się do golenia kotów.Włos kota jest delikatniejszy, ma inna strukturę w porównianiu do włosa ludzkiego. Dlatego też, wspomniane wcześniej maszynki nie sa w stanie obciąć kocią sierść. Włos kota poprostu zostanie wciągnięty do maszynki i w najgorszym wypadku wyrwany, lub maszynka poprostu się zatnie czy też zepsuje.

 

Dlatego też, ważne jest, by używać do strzyżenia przeznaczonych do tego specjalnych urządzeń. Szczególnie przy sfilcowanym futrze bardzo ważne jest, by użyć dobrze wybranych do tego ostrzy. Przy tym trzeba zwracać uwagę na to,by maszynka miała duże odstępy między ostrzami. Jedynie przy kołtunach należy używać ostrzy o bardzo małych odstępach 1/10 mm.

Jak łatwo futro podda się procesowi strzyżenia, w dużej mierze zależy od stopnia jego zaniedbania i sfilcowania .Pomijam fakt, że najlepszą metodą na piękne futro jest systematyczna i konsekwentna jego pielęgnacja. Jednak wiem, że różne są sytuacje, różne koty i czasem maszynka może okazać się nieodzowna. Jeżeli zwierzę ma sfilcowane  futro i konieczne jest ogolenie prawie do skóry (zostaje 5-7 centymetrowy jeżyk) koniecznym jest użycie ostrza o odstępie 5-7 cm między ,,zębami,,. Jeżeli chcemy tylko ułatwić sobie pielęgnację kota i postanowiliśmy tylko skrócić futro, należy użyc nakladki na ostrze o interesującej nas długości. Warto jednak pamiętać, by futro było wyczesane i nie mialo sfilcowań.

Baks nach dem Scheren

Różnice pomiędzy maszynkami są często ogromne. Osobiście jestem zadowolona tylko z jednej, której używam do tej pory. Jest to Moser max45 .Na rynku można znaleźć wiele tańszych modeli, jednak my wypróbowaliśmy kilka i zostaliśmy przy Moserze. Jeżeli macie ochotę na jeszcze lepszą marke, szczerze polecam marke aesculap.

Kupno maszynki zwróciło się najpóźniej po narodzinach naszego syna, od kiedy to mamy mniej czasu na pielęgnację naszych 14 letnich kotów. Poza tym, jako roczne dziecko,nasz syn uwielbia ciągnąć koty za futro i by je uchronić przed naszym małym terrorystą, skróciliśmy im futro.

Jednakże, kot perski jest najpiękniejszy,gdy może się poszczycić długim, zadbanym, jednabistym futrem! I użycie maszynki powinniśmy traktować jako ostateczność. Czasem w cieżkim okresie, możemy sobie w ten sposób pomoc, bo jednak pers z krótkim futrem jest lepszy niż z futrem sfilcowanym, ale nie powinniśmy robić tego nadgminnie. Także w przypadku, gdy pielęgnacja futra kompletnie nas przerosła i rozważamy nawet oddanie naszego przyjaciela (co wiązałoby się dla kota z przeogromnym stresem i nie wiadomo jakim losem,pomijając fakt, że my jako przyjaciele zawiedlibyśmy na całej linii….) warto najpierw rozważyć regularne strzyżenie zamiast ucieczkę od problemu.

Pozdrawiam

Kasia

08/18/2010

Zatkane kanaliki cd.

Category: chory kot,kot,kot perski — admin @ 11:15

Witam wszystkich,

chyba czas by napisać o stanie zdrowia naszej Mai.

W tym tygodniu byliśmy już dwa razy u naszego lekarza weterynarii i na szczęście rana wygląda już całkiem dobrze. Maja nosi plastikowy kołnierz już dwa tygodnie i najwyższy czas się go pozbyć. Jednak nie tak szybko. Rana co prawda zagoiła się na tyle, że ponowne spięcie metalową klamra nie jest konieczne, jednak kanaliki okołoodbytowe nadal nie są odblokowane.

Jedyną pociechą jest fakt, że podczas płukania ropnia, nie wypływa już ropa. Możliwe, że kanaliki są nadal nabrzmiałe i z czasem wszystko się unormuje. Narazie pozostaje nam płukanie rany antybiotykiem, co wykonujemy w domu, by nie narażać Mai na niepotrzebny stres.

Niestety oznacza to, że Maja musi jeszcze ponosić jakiś czas znienawidzony przez nią kołnierz. Możecie chyba sobie wyobrazić jej zadowolenie z tego powodu .-)

Za dwa przestaniemy wpuszczać antybiotyk do rany i pozwolimy jej w spokoju zarosnąć.

Będziemy was na bieząco informować o stanie zdrowia naszej biednej pszczółki ,-)

Pozdrawiamy